poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Świąteczne SMSy

Witam w kąciku "Woland radzi". Dzisiaj odpowiem na pytanie: "Jak nie dostawać gównianych wierszyków z okazji świąt". Otóż sposób jest prosty, wystarczy na nie odpisać. Skuteczność przedsięwzięcia mocno zależy od tego, co napiszemy.



Odpowiedź 1: 
"A weź, spierdalaj"
kiedy zadziała: natychmiast
polecana dla: socjopatów
skutki uboczne: jeśli miałeś jakichś przyjaciół, to po tym pewnie już ich nie masz. Chociaż z drugiej strony, jeśli za coś takiego się obrażą, to pewnie i tak nie byli tak naprawdę twoimi przyjaciółmi.

Odpowiedź 2: 
"A ja jestem burakiem i nic nikomu nie życzę"
kiedy zadziała: po około półtora roku (trzy święta pod rząd)
polecana dla: optymalizujących
skutki uboczne: należy wytrwać w postanowieniu dłużej, niż do następnego telefonu z pytaniem "pijemy dzisiaj?"

Odpowiedź 3: 
"jajka, gwiazdki, ciasta, wódka
generycznych słówek kupka
napisałem właśnie wierszyk
tysiąc sto dwudziesty pierwszy"
kiedy zadziała: tylko, jeśli adresat umie sarkazm
polecana dla: wrażliwych poetów
skutki uboczne: część znajomych może zacząć prosić, żeby wymyślić im wierszyki na przyszłe święta. 

Autor poradnika, przy użyciu mieszanki powyższych sposobów oraz bezpośredniego zrażania do siebie ludzi przy innych okazjach, może pochwalić się osiągnięciem celu. Tej wielkanocy nie dostał ani jednego chujowego wierszyka z okazji świąt. Życzeń też nie. Bo i po co, wszyscy wiemy, kto nam czego życzy z okazji i bez. 

środa, 16 kwietnia 2014

Chwalimy Szatana

Satanizm to takie fajne kuriozum. Z jednej strony szatan, szatan, szatan, szatan oł je. Z drugiej cały koncept perfekcyjnego negatywu chrześcijaństwa taki trochę o kant dupy jest. Co biblia tak, to sataniści nie. Co biblia zabroni, to sataniści zrobią. Zero w tym pomyślunku i przypomina raczej kłótnie przedszkolaków:
- a wcale, że nie!
- a wcale, że tak!
Tak jakby temat religii nie był już z założenia mało merytoryczny i pozbawiony hmm... podstaw. Kiedy więc przyszło mi napisać piosenkę o satanizmie, trudno było nie ulec pokusie infantylizacji zagadnienia:
Rysunek Davida Müllera. Fajny, prawda? :)
A tak brzmi to w wykonaniu zespołu OMAHM:


Jakby ktoś nie wiedział, zespół OMAHM istniał, przestał istnieć, zaczął istnieć na chwilę, żeby ponownie się rozpaść, ale jeszcze wróci. Lub nie. Tak, będzie na tym blogu więcej piosenek OMAHM wraz z genezą ich powstania. 


niedziela, 13 kwietnia 2014

Fraszka spożywcza

Fraszka napisana parę lat temu w trakcie wielkiej smuty, że chleb, który kupiłem dwa dni temu nie nadaje się już nawet dla gołębi. Nawiasem, gołębie to latające szczury. Statystyczna staruszko, która to czytasz: najpierw to karmisz, a potem sra mi to na parapet. Opanuj się, kobieto. 



Jeśli ktoś rozpozna piosenkę, która zainspirowała pół jednego z wersów, to może sobie przybić self-five i czuć się, jakby czegoś dokonał mimo, że nie dokonał niczego.

Co oznacza logo Carrefour?

Piękna niewiasta ma zapytała wczoraj podczas powrotu z cotygodniowego questa wypełniania lodówki: "Hej Woland, ty pracowałeś kiedyś w Carrefourze, co oznacza to logo?".
Podrapałem się w głowę, pomyślałem chwilę i wykoncypowałem. Carrefour to firma francuska, Francuzi specjalizują się zasadniczo w kilku rzeczach - wywieszaniu białych flag, imporcie polskich talentów (Skłodowska, Szopen, etc.), wyzysku taniej polskiej siły roboczej oraz w przypisywaniu sobie zasług w dziedzinie seksu oralnego.

Wygłosiłem zatem: "czerwony element symbolizuje usta, zaokrąglony to główka penisa, strzałka to kierunek ruchu ust." 

Dlaczego pierwszy wpis na tym blogu jest tak żenujący? 
1) Łatwiej będzie uzyskać tendencję rosnącą.
2) Jak się ta tendencja rosnąca nie uda, to nikt i tak sobie nie robił nadziei.
3) Nikt się nie będzie mógł obrazić za szowinizm, bo przecież ostrzegałem, prawda?