Fraszka napisana parę lat temu w trakcie wielkiej smuty, że chleb, który kupiłem dwa dni temu nie nadaje się już nawet dla gołębi. Nawiasem, gołębie to latające szczury. Statystyczna staruszko, która to czytasz: najpierw to karmisz, a potem sra mi to na parapet. Opanuj się, kobieto.
Jeśli ktoś rozpozna piosenkę, która zainspirowała pół jednego z wersów, to może sobie przybić self-five i czuć się, jakby czegoś dokonał mimo, że nie dokonał niczego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz